Czy Polacy wrócili do zakupów w galeriach handlowych?

Zniesienie obostrzeń nałożonych na społeczeństwo z powodu pandemii koronawirusa miało przywrócić normalność w codziennym życiu i umożliwić powrót do dawnych nawyków. Niestety przedsiębiorcy z branży handlowej i usługowej nie dostrzegają tych zmian – klientów w galeriach handlowych nadal jest niewielu, a koszty utrzymania lokali znacząco wzrastają.

Mniejszy ruch w galeriach handlowych to stała zmiana, a nie chwilowy problem

Galerie handlowe funkcjonują już bez ograniczeń, które zostały nałożone na te miejsca w okresie pandemii. Mimo to nietrudno zauważyć, że nawet teraz, w okresie wyprzedaży, klientów zainteresowanych zakupami stacjonarnymi jest znacznie mniej niż w okresie przed pandemią. Niewielki ruch w centrach handlowych przekłada się na niższe przychody ze sprzedaży. Początkowo właściciele sklepów i butików łudzili się, że jest to chwilowa zmiana, a stan stopniowo będzie wracać do normy. Dane statystyczne z ostatnich miesięcy pokazują jednak jasno, że nie jest to tylko krótkotrwały trend, a stała tendencja. 

Zdecydowanie mniejsza liczba osób w centrach handlowych negatywnie wpływa na funkcjonowanie firm z branży handlowo-usługowej. Może też przekładać się na poziom zatrudnienia w sklepach. Mniejsza liczba klientów oznacza mniejsze zapotrzebowanie na ekspedientów i doradców klienta. Część personelu może z tego powodu stać się niepotrzebna, ponieważ sklepy nie będą w stanie zapewnić im odpowiedniej ilości zadań do wykonywania. Niesie to za sobą więc ryzyko zwolnień, których jednak pracodawcy starają się uniknąć.

Wyższe koszty i mniejsze przychody, czyli ciąg dalszy złej passy handlu i usług

Liczba kupujących w galeriach nie zachwyca. Sklepy świecą pustkami, a statystyki przedstawione przez ZPPHiU (Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług) pokazują, że w porównaniu do lat sprzed pandemii, liczba odwiedzających sklepy drastycznie spadła, co przekłada się na niższą sprzedaż produktów. Dla wielu polskich firm handlowych i usługowych sprzedaż stacjonarna była głównym źródłem dochodu, dlatego niższe wyniki w tym zakresie są bardzo niepokojące. 

Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że w ostatnim czasie znacząco wzrosły koszty związane z wynajmem powierzchni sprzedażowych w galeriach handlowych. Wielu przedsiębiorców miało spore problemy ze stanięciem na nogi po pandemii, gdy przez wiele miesięcy nie mogli oni korzystać z butików i lokali handlowo-usługowych ze względu na ograniczenia wprowadzone przez rząd, które zabraniały funkcjonowania wielu sklepom na terenie galerii. Rosnąca inflacja oraz podwyżki czynszów są dodatkowymi problemami na liście, które znacząco obniżają wynik finansowy polskich firm z tej branży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Obsługiwane przez: Investing.com