Edukacja dla biznesu, biznes dla nauki – nowe szanse na efektywną współpracę

O konieczności większej integracji na linii: edukacja – gospodarka mówi się nie od dziś. Co prawda duże braki w tym zakresie zauważono już kilkanaście lat temu, jednak do tej pory nie udało się podejść do problemu strategicznie. Efekt? Narastający rozdźwięk między ofertą rynku edukacyjnego a oczekiwaniami przedsiębiorców, co do realnego przygotowania absolwentów wszystkich rodzajów szkół, do życia zawodowego.

Nie można nie zauważyć różnego rodzaju inicjatyw – szczególnie na poziomie akademickim – które mają na celu zredukowanie luki między „absolwencką” teorią i praktyką, pojawia się też coraz więcej projektów na niższych poziomach nauczania – wiadomo jednak, że konieczne będzie wprowadzenie zmian systemowych, dzięki którym przywróci się do należytej rangi szkolnictwo zawodowe.

Jednym z największych problemów w modernizowaniu polskiej edukacji jest chaos – kolejne próby reform nie były działaniami dalekowzrocznymi. Ciągłe zmiany nie tylko nie tworzą dobrej atmosfery wokół tego, co nowe, ale burzą też fundament, na bazie którego powinny być przeprowadzane reformy racjonalizujące system edukacji.

Zapowiadane przez MEN zmiany wydają się być dobrym krokiem na drodze do reaktywacji nauczania zawodowego. Do stycznia 2018 r. prowadzone będą seminaria branżowe, skierowane do pracodawców, które mają na celu przeprowadzenie konsultacji planowanych zmian w kształceniu zawodowym.

Czy, w związku z tym, możemy mówić o realnej szansie, nie tyle na reaktywowanie, ale stworzenie od nowa edukacji zawodowej, ściśle skorelowanej z realiami i perspektywami rozwojowymi gospodarki?

Na to pytanie odpowiada Waldemar Lisiecki, ekspert ds. edukacji i biznesu z sieci szkół TEB Edukacja. Rosnące zainteresowanie ofertą szkół policealnych ze strony osób w różnym wieku i ze zróżnicowaną historią zawodową, świadczy o tym, że istnieją duże potrzeby w zakresie przebranżowienia. To, z kolei mówi wiele o współgraniu systemu edukacji z gospodarką. Z jednej strony – widoczna jest luka, z drugiej – życie nie zna próżni i wiele osób decyduje się na zmianę zawodu.

Pytanie: Problem braku synchronizacji między kształceniem zawodowym a oczekiwaniami pracodawców co do umiejętności absolwentów, jest powszechnie znany. Podobnie jak brak realnych działań, które mogłyby doprowadzić do pozytywnych zmian. Czy Pana zdaniem planowane przez MEN reformy, dadzą oczekiwany impuls do współpracy między szkołami i przedsiębiorcami, dzięki czemu adepci różnych zawodów mieliby szansę skutecznie wejść na rynek pracy?

Waldemar Lisiecki: Napawają optymizmem działania konsultacyjne – cykl konferencji, w których od kilku miesięcy biorą udział eksperci i praktycy z różnych branż. Tylko taka współpraca może rozwiązać coraz bardziej doskwierający polskim firmom brak dobrze przygotowanych kadr.

Zdefiniowanie problemu, to pierwszy krok do jego rozwiązania. Bez strukturalnej i strategicznej współpracy między czynnikiem edukacyjnym i rynkowym, nie dojdzie do zwiększenia efektywności – ani nauczania, ani pracy absolwentów. W proces ten zaangażowane są m.in.: MEN, Centralna Komisja Egzaminacyjna, Instytut Badań Edukacyjnych i Ośrodek Rozwoju Edukacji.

Najistotniejsze jest jednak, wg mnie, docenienie roli drugiej strony tego dialogu – praktyków. Na rzecz nowego „rozdania” w edukacji działa zresztą więcej instytucji i podmiotów, zrzeszonych np. w Radzie Porozumienia Społeczeństwo i Nauka, które skupia się na rozwoju m.in. edukacji związanej z innowacyjnością gospodarki. Te wszystkie aktywności warto jest jednak spiąć w jedną klamrę i miejmy nadzieję, że wreszcie to się uda.

P: Wydaje się, że na poziomie szkolnictwa wyższego sytuacja przedstawia się lepiej. Czy wypracowane w praktyce wzorce współpracy między uczelniami i biznesem, można przełożyć na tego rodzaju model współpracy na poziomie średnim?

WL: Podobnie jak wyższe uczelnie, również inne szkoły, powinny tworzyć perspektywiczne kierunki albo unowocześniać już istniejące – jeśli np. mówimy o handlu, nie można zapominać o handlu internetowym, podobnie kierunki związane z administracją powinny uwzględniać moduły dotyczące e-administracji. Mamy do czynienia z rewolucją technologiczną, co nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w programach nauczania.

To poważny błąd – co ciekawe, nawet taki kierunek jak informatyka bywa zbyt teoretyczny. Na pewno nie o to chodzi w nowoczesnym nauczaniu, nawet na poziomie średnim. Postulowane przez pracodawców zmiany mają podążać w stronę praktyki, czyli znanemu od lat na Zachodzie tzw. modelowi dualnemu, w ramach którego przedsiębiorstwa partycypują w budowaniu nowych kadr.

P: Na współpracy świata nauki i biznesu skorzystają wszyscy. Nie zapominajmy – nie tylko sfera biznesu i edukacji, ale przede wszystkim uczniowie – przyszli fachowcy i specjaliści. Jakie formy może przyjąć taka współpraca – zależne od typu szkół i rodzaju kształcenia?

WL: Sprawdzają się zarówno staże, kursy prowadzone przez ekspertów, szkolenia połączone z warsztatami, konsultacje, jak i prowadzenie wspólnych projektów oraz firmowe programy stypendialne. Powstają też struktury na wzór Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości, czyli inicjatywy o większym stopniu formalizacji.

Jedno jest pewne – zauważa się ostatnio wolę do przeprowadzenia zmian, które powinny być wdrożone od dawna. Jeśli władze edukacyjne postawią – pierwszy raz od wielu lat – na praktyków – edukacja dla biznesu, jak i biznes dla edukacji – staną się nie tylko perspektywicznym, ale również stabilnym i wartościowym programem.

Autor: Katarzyna Zgorzelska
Konsultacja: Waldemar Lisiecki – http://www.teb.pl/

Więcej poradników dla biznesu znajdziesz na ceo24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *